Na osłodę w tych pierwszych, ciężkich dni szkoły zeszłoroczny prezent bożonarodzeniowy! Opowiadanie saiyuki to hipotetyczna wizja naszego dorosłego życia, wymyślona przez Hakkai, w którym mieszkamy razem i prowadzimy sklep spożywczy, a Gojo i Sanzo studiują na ASP. W sklepie pracuje także Zbigniew, który uważa się za posłańca Boga. W tej części opisuję wigilijny wieczór. Nie jest to opowiadanie najwyższych lotów. Zostało stworzone, aby sprawić nam przyjemność. Mogły wkraść się błędy. Starałam się sprawdzać, ale ja to ja. Przepraszam za wulgaryzmy, ale bez nich to nie było to ;]
Na kolejną aktualizację pewnie trzeba będzie sobie poczekać (jest na co – notka o Alpace), ponieważ już czuję, że ta szkoła mnie dobije, a dobry start to ważna sprawa jest…
Kilka istotnych informacji. W mandze “Saiyuki” mamy czwórkę głównych bohaterów, stworzonych na podstawie legendy o Shangri-la, w której w podróż na zachód wyruszają małpa, kappa, świnia i mnich. W komiksie i realu wygląda to tak: Son Goku(małpa), Sha Gojo(kappa), Cho Hakkai(świnka) i Genjo Sanzo(mnich). Hakkai, w komiksie oczywiście, posiada smoka, który zamienia się w jeepa. Ważna jest też informacja, że ja i Gojo uwielbiamy “Alicję w Krainie Czarów” – ja Alicja, Gojo Kapelusznik, a wszyscy jesteśmy we wnętrzu Dżabersmoka. No ten, miłego czytania ;]

JapanParty miało na celu całonocne oglądanie anime, rysowanie, czytanie mang i obżeranie się. Pierwszy punkt nam nie wypalił, ale o tym więcej w sprawozdaniu. A miałyśmy oglądać D.Gray-mana T.T
w celu wrzucania tutaj przeróżnych pierdół związanych ze mną i moimi przyjaciółmi. Kto wie, może zacznę się też uzewnętrzniać ;]. Nagłówek jest tymczasowy i raczej średni, chociaż dla mnie ma to coś. Ale nie miałam czasu na szperanie w poszukiwaniu obrazków. Jako że photoshopa mam nowego nie miałam za dużo pędzli i czcionek. Oczywiście są to panowie z Saiyuki.